Dlaczego blog

Fotografie i słowa zamieszczane tutaj są prostym zapisem tego, co się działo we mnie i dookoła mnie. Jakoś też pewnie odzwierciedlają moje zainteresowania. Fotografować lubię, a czy umiem, to niech ludność ocenia. To samo z pisaniem. Tak, czy owak, wystarcza tych umiejętności by prowadzić notesik z obrazkami. A powinienem to robić, bo zauważyłem, że zaczyna mi brakować pamięci i wiele wydarzeń zapominam. O niektórych nie chcę zapomnieć. No to zapisuję. Te bardziej osobiste zapisuję na papierze.

Piszę w sieci by bliżsi i dalsi znajomi, którzy są zapracowani, wiedzieli co u mnie słychać. Bo zwykle nie mają czasu na napisanie choćby pocztówki z pytaniem (o liście nawet nie wspominam) – „hej, co u ciebie?”. Nie odzywają się latami, a jak już znajdują czas na napisanie mejla, to ja jestem skonfundowany i nie wiem co im odpisać, od czego zacząć. W takich razach wysyłam odsyłacz do bloga i… już. Niektórym tych informacji starczy, a ci którym ich za mało, dopytują już konkretniej. Na konkretne mejle, to już mi łatwiej odpowiedzieć.

Piszę też dla syna, by miał kiedyś szansę, jeśli zechce, dowiedzieć się co zajmowało jego ojca, kiedy akurat z nim nie rozmawiał.

W związku z tym, że fotografuję głównie na filmach, wpisy zamieszczane są z niejakim opóźnieniem w stosunku do zaistnienia opisywanych wydarzeń. Wielkość opóźnienia może się zwiększać lub zmniejszać, w zależności od tego czy mam czas, siłę i ochotę na wywoływanie i skanowanie filmu ilustrującego zajścia opisane słowem. Bywa i tak, że wpis jest, a zdjęć nie ma. Pewnie akurat nie miałem ze sobą aparatu, albo po prostu nie chciało mi się fotografować.

Reklamy

 
%d blogerów lubi to: