Znaki

Piękna była pogoda w to popołudnie – dużo słońca, niemal bezchmurne niebo, rześkie powietrze. Nawet nie bardzo śmierdziało palonym plastikiem. Przez ostatnie tygodnie musiałem poświęcać niedziele na tak wiele spraw, że na spacer już nie starczało czasu. W końcu się jednak wyrwałem. Zaraza, czy nie, postanowiłem ruszyć przed siebie z aparatem fotograficznym na ramieniu. Bardzo brakowało mi tych wędrówek.

Z oczywistych względów miałem zamiar omijać ludzi. Miałem jednak ku temu niewiele okazji. Moje miasto było jak wymarłe, a przecież w normalnych okolicznościach w niedzielę głównymi ulicami przewalają się u nas tłumy.

Okoliczności nie są jednak normalne, a pierwszym znakiem anomalii było to, że w ciągu czterech godzin spaceru spotkałem ledwie osiemnaście osób (liczyłem!). Drugim znakiem była liczba pijanych. W wymienionej wyżej osiemnastce, osób których zachowanie wskazywało na spożycie alkoholu, była połowa. Trzecim znakiem było nerwowe napięcie u mijanych ludzi. Sześć razy zostałem niesympatycznie zaczepiony tylko dlatego, że fotografowałem, bynajmniej nie przechodniów. Zaczepki szukali nie tylko pijani. Dwa razy sytuacja zmierzała w stronę bójki. Szczęśliwie udało się jej uniknąć.

No i jeszcze jeden znak – maski… Kiedyś mówiło się, że pieniądze leżą na ulicach, wystarczy się po nie schylić. Teraz na chodnikach i trawnikach poniewierają się maski. Ale kto by się ku nim schylał. Może tylko ja ze swoim aparatem fotograficznym.

koronawirus

 

~ - autor: bfcb w dniu 2020/03/16.

Komentarze 23 to “Znaki”

  1. U mnie procent mijanych osób pod wpływem był większy niż 50%…

  2. Codziennie jeżdżę do pracy… Mija mnie coraz mniej samochodów. Codziennie przychodzi coraz mniej klientów, a my coraz więcej mamy w zapasie rękawiczek i żeli. Dojechały przesłony plastikowe. Szykuje się praca zdalna. Codziennie idąc do samochodu mijam sklepy. Puste. Zamknięte. Jedyne co jest normalne, to to że zbliża się wiosna i rano budzi mnie śpiew ptaków…

    • Mnie to się bardzo podobają te opustoszałe ulice. Z przyjemnością się po nich chadza. Póki co, zamkniętość sklepów niespecjalnie mi doskwiera. Odpowiada mi także tryb pracy zdalnej. Może nam go przedłużą na przyszły tydzień – czekam na decyzję kierownictwa. Zdrowia życzę.

  3. Ja wychodzę tylko nad morze co drugi dzień. Taki nałożyłam sobie kaganiec wyjść. Spotykam bardzo mało osób, może dlatego, że to odludne mało odwiedzany zakątek plaży. Też robię za każdym razem zdjęcia, które wysyłam córce w Hiszpanii (ona tęskni), ale telefonem. Jeszcze nikt nie podszedł nie zaczepił mnie. I mam podobne odczucie, że miasto zamarło, pojedyncze osoby zobaczysz. A maski porzuconej ani jednej nie widziałam. Chyba większość pierze i dalej używa. Pozdrawiam serdecznie

  4. Uwielbiam przyrodę, a teraz mogę co najwyżej oglądać z balkonu. Buntuję się, bo to najsmutniejsza wiosna w moim życiu.
    Serdeczności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: