Logika logistyki

Sto kilometrów na zachód od Szczecina leży miasteczko Eberswalde. Zrobiłem w nim ostatnio zakupy. A że były dość duże i ciężkie, to kiepsko nadawały się do wiezienia pociągiem. Zostały więc wysłane do Wejherowa pocztą kurierską firmy Hermes.

Byłem przekonany, że w ciągu trzech dni zakupy znajdą się w moim domu. Troszkę się jednak przeliczyłem, bo transport trwał dwa razy dłużej. Nie to było jednak powodem mojego największego zdziwienia. Zaskoczyła mnie trasa jaką przebyła moja paczka. Zamiast 400 kilometrów przejechała ich ponad 1700! No ja wiem, że logistyka rządzi się swoimi prawami, w których ważnym elementem są centra przeładunkowe, ale żeby przesyłki z Brandenburgii trafiały aż do Wiednia i dopiero potem jechały na polskie Pomorze?! Sporo spalin musiało trafić przy tym do atmosfery…

Są na świecie rzeczy, które się filozofom nie śniły.

hermes 1520 21 stycznia 2020 final

 

~ - autor: bfcb w dniu 2020/01/25.

Komentarze 24 to “Logika logistyki”

  1. Nie rozumiem jaki sens miało nadrabianie tylu kilometrów. Chyba ktoś chciał sobie zrobić wycieczkę krajoznawczą 🙂

    • Ja się spodziewałem, że droga tej przesyłki nie pokryje się z najkrótszą trasą, bo przesyłki zwykle najpierw trafiają do centrów logistyczno-przeładunkowych, które niekoniecznie są po drodze. Noo ale żeby z północnych Niemiec wieźć przesyłkę do Austri…

  2. Bomba! Lubię takie smaczki 🙂

  3. To i tak masz szczęście, że droga nie wiodła przez ocean do USA i dalej przez Chiny, by trafić do Twoich rąk. Podróż dookoła świata to marzenie każdej paczki…
    Serdecznie pozdrawiam

    • To prawda – ja to mam szczęście! 😉 Inna przesyłka, właśnie z Chin (strach jest!), czekała na mnie przedwczoraj… pod wycieraczką przed drzwiami do mieszkania. Żadnego awiza, telefonu, NIC! Po prostu kurier włożył grubą na trzy centymetry kopertę pod wycieraczkę i sobie poszedł. Pewnie ukrył ją tak przemyślnie by żaden złodziej jej nie dostrzegł. Nie wiem, jakim cudem ją znalazłem…

  4. Bo to logarytmy wyliczają. Już dawno nie robią tego ludzie. Bardzo dawno, chyba z 5 lat, a może nawet 6.

    • Tego się właśnie obawiałem, że to jakieś mechanizmy planują. Przed wojną paczka z Berlina do mojej wsi dochodziła drugiego dnia po jej nadaniu. Jak to powiedziano w „Misiu” Barei – komputer – widziałeś go, komputer… 😉

  5. Signum temporis, że tak powiem po łacinie…

  6. Nie ma się czego bać. Jeszcze nie widziano logarytmu skradającego się ciemną nocą. Bez prądu one bezsilne są. Trzeba poczekać, aż węgiel się wyczerpie. I będzie dobrze.

    • Ja tam nie wiem, czy tak na wszelki wypadek się trochę nie pobać tych logarytmów, czy algorytmów. W nocy to w ogóle mało widać, więc nie wiadomo, czy który się nie przekrada cichcem. Węgiel się skończy to się puszczą białowieszczańską napali w elektrowniach. Noo ale jakaś nadzieja jest, że się kiedyś tyn prund skończy 😉

  7. logarytm, algorytm – dla skromnego pracownika naukowego nie powinno to mieć znaczenia. Szczególnie jeśli poświęca się rąbaniu drewna na opał.

    A tak poważniej: racjonalność jawi nam się jedynie tym, czym nam się wydaje być.
    Przytoczony na początku przez Ciebie przykład doskonale ilustruje rozbieżność pomiędzy tym co się z pozoru wydaje racjonalne każdemu, kto wierzy, że kieruje się zdrowym rozsądkiem a tym co rzeczywiście w określonych warunkach ramowych racjonalne bywa.

    System ma swoje założenia, które Ty tutaj pomijasz co nie dziwi bo ich przecież nie znasz. Podobnie jak ja. Patrzysz na sprawę z perspektywy jednej (Twojej) przesyłki. Ale tak to nie działa. Załóżmy, że tego konkretnego dnia Twoja przesyłka była jedyną, która musiała pokonać akurat tę trasę. Czy był jakikolwiek ekonomiczny sens wysyłać ciężarówkę z kierowcą do Szczecina bo droga najkrótsza jeśli (dajmy na to) tysiące przesyłek akurat tego dnia podążały do Wiednia, a następnego (dajmy na to) z Wiednia do Szczecina? I dołożenie jednej nie podnosi kosztów?
    Algorytm uwzględniający wszystkie (podane mu w postaci danych) czynniki MUSI podjąć decyzję która Tobie i mnie może wydawać się nieracjonalna. System jest bezlitosny, a nasze „wydawanie się” musi z nim przegrać. Co komunikuję ze smutkiem.

    • Noo ja wszystko fersztejen, no bo czemu nie fersztejen – system, ekonomia, opłacalność… Winien i ma musi się zgadzać. Pytanie jest tylko takie, czemu przed stu laty przesyłki pokonywały tę samą trasę o wiele szybciej? I to nie przez Wiedeń! Lepsza sieć dróg wtedy była, środki transportu szybsze, a może robili to poniżej kosztów? No i jest jeszcze umowa . Ekonomia to jedno, a umowa zobowiązująca do dostarczenia przesyłki, to drugie. A z umowy się przewoźnik nie wywiązał należycie. I to nie jest w porządku. Niechby sobie wiózł paczkę i przez Wenecję, byle mi ją dowiózł w terminie do jakiego się zobowiązał. Umowa jest czymś więcej niż „wydawaniem się” i chciałbym by „system” był równie bezlitosny wobec swojej racjonalności, jak dla mojego „wydawania się”. Chodzenia do wójta mi nie proponuj, bo ani czasu na to nie mam, ani nerw. Zawsze jednak pozostają mi żale wylewane w dzienniczku internetowym. I tego to mi żaden system nie zabroni. A jak kiedyś zabroni, to żale przeniosę na papierowe kartki, gdzie żadne zero-jedynkowe oko nie zagląda 😉

      • Ja to wszystko rozumiem. Albo mi się wydaje że.
        Racjonalizacja wymusza postęp pozorny. Jakość życia traci, również na zmaczeniu. Wszystko schodzi na psy pod pozorem usprawnienia i modernizacji. No, może prawie wszystko.
        Kiedyś był sklepik, a w sklepiku sprzedawca. Doradził, polecił, zaprezentował, zapakował. A nawet szanownemu państwu do ekwipaża zaniósł.

        I komu to przeszkadzało?

  8. A co powiesz o listach dochodzących do adresata po kilkudziesięciu latach? I tak masz szczęście 😉

    • Słyszałem o takich przypadkach, no ale one są jednostkowe. Szczęście faktycznie mam, bo gdyby moja przesyłka doszła po latach, byłbym zrozpaczony. Zwłaszcza, że wiedziałem doskonale co w niej jest. Złoszczą mnie jednak opóźnienia. Po co pisać wszystkie te regulaminy dostaw i umowy, skoro i tak się ich nie dotrzymuje…

      • Cóż, reguły są po to, żeby je łamać, czyż nie
        tak niektórzy rozumieją porządek świata? U nas ostatnio stos przesyłek znaleziono pod mostem, wyrzucone zostały w błoto, komuś nie chciało się roznosić. A ludzie czekają na pisma np. z sądu, z innych urzędów…

        • Coraz trudniej przychodzi mi pojmowanie rzeczywistości. Pora umierać…

          • Oj, jeszcze nie pora, jeszcze nie… Starszym trudniej pojmować niż Tobie, a żyją i próbują pojąć, choć z różnym skutkiem…

          • Widać im się chce pojmować, a mnie to już jakoś tak coraz mniej 😉

          • Widocznie masz taki okres w życiu. Żeby być tu, teraz, z tym co jest i nie zawracać sobie głowy niczym innym. Taki czas odpoczynku. Jest bardzo potrzebny, naprawdę 🙂

          • Najpewniej tak właśnie jest 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: