Rozczulający

Znajomy wałęsając się bez określonego celu po sieci znalazł protokół i zaraz przysłał mi odsyłacz do stosownej strony. Momentalnie przypomniałem sobie wczesnojesienny telefon od sympatycznej Pani z Krosnowic. Opowiedziała o nagrodzie i zapraszała do odwiedzin. Była niezwykle wylewna i z tak wielką pasją opowiadała o swojej miejscowości, że zapragnąłem tam pojechać. Rozmawialiśmy ze dwadzieścia minut. Zwykle komunikat telefoniczny o przyznaniu nagrody zajmuje organizatorom dwadzieścia sekund, nooo może minutę…

Nie pojechałem. Zwyciężyło dobro naszego budżetu domowego, który w tamtym czasie był bardzo mocno nadwyrężony nieprzewidzianymi wydatkami. Nawet uwzględniając przyznaną nagrodę nie było nas wówczas stać na sfinansowanie podróży na drugi koniec Polski.

A teraz, po kilku miesiącach, ten odsyłacz. Rozczuliłem się czytając protokół. Niby klasyczne suche formułki, a jednak zostałem poruszony. Tak rzadko widuję pismo odręczne. No i jeszcze ostatnie zdanie. Czy brulion jako nagroda w konkursie poetyckim nie jest rozczulający? Trochę żałuję, że to cudo nie trafiło się mnie.

~ - autor: bfcb w dniu 2019/12/27.

Komentarzy 16 to “Rozczulający”

  1. To prawda. Odręcznie napisany protokół – w tych czasach, w instytucji.. wyjątkowe..
    Choć, może, i to na szczęście, akurat tusz się w drukarce skończył? 😉
    Przynajmniej przypomniano ludziom, że nie forma, a treść – to co napisano – jest ważne 😉

    Byłam, szukałam wierszy, ale nie znalazłam.

    • Wiersze mają podobno drukować. Ale kiedy, ile, gdzie – nic nie wiem 😉

      • I chwała im za to, że opublikują. Ale jaka trudność – obok protokołu – wstawić nagrodzone wiersze? W konkursie chodziło o wiersze, one tu są najważniejsze, a nie o utworzenie protokołu.. Ja bym chętnie je poczytała.. Wiem, czepiam się. Przepraszam. Po prostu ciężko mi to zrozumieć.

        • Nie mam pojęcia dlaczego organizatorzy tak zadecydowali. Jedyne co przychodzi do głowy, że chcą by wiersze najpierw ukazały się na papierze nim trafią do internetów. Może zechcą sprzedawać (akurat ktoś to kupi! 😉 książkę, a kiedy teksty trafią do sieci, to z pewnością nikt nie wyda ni złotówki. Noo ale to tylko gdybanie.

          • Myślę, że to tak nie działa. Według mnie jest odwrotnie. Opublikowanie w sieci raczej zachęci niż zniechęci.
            Poczekamy zobaczymy 🙂

          • Nie wiem jak to działa, nie znam się. Wiem za to, że często organizatorzy konkursów nie publikują wierszy w sieci, a na antologie pokonkursowe dają dość zaporowe ceny. Na jednym z konkursów laureaci dostali podczas uroczystej gali po jednym egzemplarzu książki, a jeśli chcieli choć jeden więcej musieli kupić za 35 PLN. Sto kilkadziesiąt czarno-białych stron na offsetowym papierze w miękkiej okładce. Stanowczo za drogo! W rezultacie nie kupiłem drugiego egzemplarza dla teściowej, która lubi mieć takie rzeczy.

          • To mnie bardzo zaskoczyłeś. Nie wiedziałam, że to tak działa.

          • W innym z konkursów osoby wyróżnione drukiem wierszy nawet jednego egzemplarza nie dostają. Sądzę więc, że organizatorzy sprzedażą antologii łatają swoje budżety. Ale, tak jak wspomniałem wcześniej, nie znam się na ekonomii ani na mechanizmach rządzących konkursami. Ja po prostu czasem piszę 😉

          • Przykre to jest.. Sama w konkursach nie startuję i nie wiedziałam, że to tak może być. Żyłam w błogiej nieświadomości, że instytucje kulturalne wspierają i pomagają twórcom. No nic. Kolejne klapki spadają z oczu 😉

          • Eee no wspierają. Ja tam czuję się wsparty kiedy dostaję od organizatorów kopertę z banknotami za wiersz lub prozę 😉

          • 🙂 Miłe

          • A jakże 😉

          • Przypomniało mi się. Trochę znam to uczucie. Kiedyś kiedyś, raz tylko, wysłałam wiersz na konkurs. Kasy nie dostałam, ale też, ze względu na odległość i pustki w budżecie domowym, nie pojechałam na rozdanie nagród. Przysłali mi taką śliczną statuetkę Anioła. Też mi było bardzo miło 🙂

          • O to-to! 😉

  2. Na kulturę zawsze brak środków, jest traktowana po macoszemu, co widać w złotówkach. Proszę porównać z gażami kopiących w piłkę albo w szczękę bliźniego.
    Dziękuję za tomik, podobał się , a to jest najważniejsze.Serdeczności zasyłam

    • Noo cóż, jednak łatwiej jest napisać wiersz niż 90 minut biegać za skórzanym pęcherzem. I to w krótkich porciętach. Nic więc dziwnego, że taka dysproporcja wynagrodzeń 😉
      Cieszę się, że książka się spodobała obdarowanemu – dziękuję za wiadomość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: