Czas na pocztę

Jak działa Poczta Polska wiadomo nie od dziś. Przede wszystkim potrzebuje czasu by dostarczyć nasze przesyłki do adresatów. Potrzebuje go bardzo dużo. Ostatnio, kartka nadana przeze mnie z jednego pięćdziesięciotysięcznego miasta do drugiego miasta podobnej wielkości, odległego o 12 kilometrów, doszła do odbiorcy po dwunastu (sic!) dniach od ostemplowania w urzędzie pocztowym. Dla odmiany, kartka nadana tego samego dnia do miasta odległego o 200 kilometrów dotarła po czterech dniach.

Nie spodziewając się zatem klasycznej logiki w działaniu Poczty Polskiej, tym bardziej, że nieuchronnie nadciąga Boże Narodzenie, zalecam wszystkim pilny zakup znaczków pocztowych, przygotowanie kartek świątecznych i możliwie rychłe ich nadanie.

Ja, jak widać na załączonym obrazku, mam już znaczki. Czekają na ofrankowanie czterdziestu sześciu powstających właśnie kartek. W tym roku wysyłam nieco mniej pocztówek niż poprzednio, bowiem wykreśliłem z listy adresatów kilka osób. Pomijam tych, którzy od pięciu lat nie dają znaku życia (nawet SMS-owego), mimo corocznego otrzymywania moich życzeniowych kartek. Niestety, mam obawę, że w przyszłym roku znów przyjdzie mi skracać listę odbiorców. Czego Wam, z serca, nie życzę…

znaczki

 

~ - autor: bfcb w dniu 2019/12/08.

Komentarzy 12 to “Czas na pocztę”

  1. Nie miałam przygód z pocztą. Tylko jeden raz szła przesyłka długo, więc na Mikołaja nie zdążył dojść prezent.
    Dobry pomysł, ja kartki kupiłam, więc trzeba już wysłać, by doszły przed świętami, a nie po świętach.
    Serdeczności zasyłam

    • Ja wysyłam średnio raz w tygodniu, no i niestety co i rusz trafiają mi się dłuugie terminy doręczeń – zwłaszcza pocztówek.

  2. Żadnych kartek, żadnych listów. Ostatnio nikt nie odpisał pocztowo, wszystko elektronicznie. Może to lepiej dla przyrody?

    • U mnie też odpisuje niewielu, ale trudno. Po pięciu latach nieodpisywania skreślam z listy adresatów. Nie dla mnie taka rzeczywistość bez listów i kartek… Piszę i wysyłam od zawsze. Kartki można zrobić z rzeczy zużytych, a listy pisać na czymkolwiek. Pocztobus i tak jedzie swoim szlakiem, niezależnie od tego czy wyślę swoje listy, czy nie. A póki jedzie – wysyłam. Jak trzeba będzie to się człowiek na gołębie przerzuci, albo na sygnały dymne, lub tam-tamy ;-). Wysyłanie e-maili życzeniowych też jest energożerne – zasilacz komputera sporo prądu zużywa.

      • Z wymienionych wybrałabym tam-tamy, bo eco. Reszta albo powiększająca smog, albo niezgodna z prawami zwierząt 🙂 I szczerze mówiąc to chcę tylko leżeć odłogiem. Pozdrowionka spod kocyka.

        • Tam-tamy eco? Bo zrobione z pni wyciętych drzew? Moim zdaniem smog bardziej nasila się od serfowania po necie i przykrywania się kocykami 😉 Nie leżeć mi tu odłogiem, tylko do lasu ruszać na zbieranie śmieci! ;-).

          • Ze spróchniałych drzew, które same się zawaliły. A co do śmieci w lasach okolicznych, to po pierwsze lasów tu niewiele, same pola uprawne aż po horyzont. Po drugie już się w Polsze nazbierałam, kiedy jeszcze i ja i Pan Pies byliśmy młodsi i śmieci było mniej (teraz już nie dałabym rady, bo te … (wstaw najbrzydsze słowo, jakie znasz) chyba ciężarówkami w nocy przywożą), a po trzecie – tu, gdzie teraz mieszkam czaaaasem jakiś śmieć wiatr przyniesie i zabierze. A spod kocyka nie wyjdę, chyba, że ktoś korytko z żarciem postawi, ha! Ale i tak łapą macham do ciebie, sugerując kocyk jednak wypróbować 🙂

          • Noo powiem Ci, że te tam-tamy, które widziałem w Gabonie i Kamerunie, to nie wyglądały jakby je ze spróchniałych pni robiono – zdrowiuśkie drewno to było.
            Nie zazdroszczę Ci bezleśnych okolic – ja w lesie wychowany, to tęskniłbym za widokiem drzew. No i niestety podzielam Twoje wrażenie, że niektóre lasy wyglądają tak jakby śmieci zwożono tam planowo. Co niedzielę chadzam leśnym szlakiem, a co wyzbieram śmieciory w jednym tygodniu, to w drugim się podwajają! Pod kocykiem to może i bym sobie nawet chwilę poleżał (choć pewnie wolałbym w wannie), ale wciąż jestem w lekkim niedoczasie – piętrzą mi się rzeczy do zrobienia…

          • Taaa, bo Afryka ma za dużo drzew. My możemy mieć fajne, europejskie, spróchniałe tam-tamy. Ja też lasy kocham, mieszkałam blisko granicy z Czechami, a tam lasów a lasów. A teraz mieszkam na terenie ogromnego rezerwatu ptaków, głównie wodnych / morskich i lasy przeszkadzałyby w obserwacji, a zapewniam ci, że te latające stworzenia są przecudowne. Mamy też wilki 🙂 Przepraszam, mogłabym o tym gadać bez końca, Już się zamykam, a ty lepiej w tej wannie poleż, to bardziej rozrywkowe, niż jakieś piętrzenie. Czego i sobie życzę 🙂

          • Podróżując po tej Afryce to miałem wrażenie, że drzewa obchodzą mało kogo. Niestety, co do budowania tam-tamów, to nie zgłębiłem ich techniki, więc obawiam się, że nie podołałbym budowie europejskiej odmiany tam-tamów 😉
            Ptasiory też bardzo lubię, mam ich sporo w ogrodzie, choć pewnie nie tak efektownych jak u Ciebie. Wilka na dziko to tylko raz widziałem, ale za to całkiem niedawno – w ubiegłym roku.
            Ach gdyby te moje piętrzące się sprawy były nudne, to bym się nie wahał i zaległ na długo w wannie, ale są one pasjonujące i trochę mi żal czasu przeznaczanego na maczanie 😉 Serdeczności!

  3. Jako pracownik poczty muszę przyznać, że sama czasami nie ogarniam tego co tu się dzieje. Nie mówiąc już o tym że kiedyś był to szanowany urząd a teraz jest to instytucja najgorsza z istniejących. Przykre.

    • Przed transformacją ustrojową wysyłałem mnóstwo listów i byłem częstym gościem na poczcie. To pewnie subiektywne odczucie, ale mam wrażenie, że wówczas działało to wszystko lepiej. Porównałem jakiś czas temu czas doręczeń listów teraz i przed wojną. No i wyszło, że przed wojną przesyłki doręczano duuużo szybciej, a przecież wtedy transport nie był aż tak rozwinięty, że o informatyzacji nie wspomnę. Niemniej nadal lubię wysyłać listy, kartki, paczki, a także je dostawać. Podobają mi się również znaczki, ale oczywiście nie te beznominałowe „a”, czy „b” 😉 Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: