Reportaż z rodzinnych stron

W grudniu ubiegłego roku wspominałem m.in. proboszcza z rodzinnej wsi i odkrytą o nim prawdę. Tu wspominałem: https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2018/12/31/w-kosciele/

Wczoraj zaś, w kupionym na krótką kolejową podróż majowym numerze magazynu „Pismo”, znalazłem reportaż Michała Szczęcha „Matka Boska rozkłada ręce” (strony 20-27). Spora część tekstu również dotyczy księdza Piechowiaka, a przede wszystkim jego czynów pedofilskich i kilkudziesięcioletniej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Dziennikarze coraz odważniej zaczynają upubliczniać tego typu fakty. Mam nadzieję, że nie będzie to chwilowy trend i okazjonalne wzmożenie zainteresowania wywołane „Klerem” Smarzowskiego i filmem dokumentalnym Sekielskich.

Jednak reportaż Michała Szczęcha nie całkiem mi się spodobał. Uważam bowiem, że autor upakował w nim zbyt wiele spraw. Z jednej strony mamy postać obecnego księdza z parafii Kolsko, któremu zarzuca się ingerowanie w wybory samorządowe, konfliktowanie parafian i sugeruje się spowodowanie kolizji samochodowej (kto wie, czy nie w stanie wskazującym na spożycie alkoholu). Z drugiej zaś strony, czytamy o występkach dawnego proboszcza, Kazimierza Piechowiaka. Obie postaci dzieli kilkadziesiąt lat, a łączy przynależność do duchowieństwa, ta sama parafia i zachowania części parafian. Zdaje mi się jednak, że to zbyt mało by łączyć w tekście obu księży. Ten już nieżyjący ma na koncie dowiedzione bardzo paskudne czyny, zaś działania tego obecnego zdają się mieć zdecydowanie mniejszy kaliber występności. A grupa parafian stających w obronie swojego proboszcza i szykanująca tych, którzy domagają się zmian, to chyba nic nadzwyczajnego w naszej rzeczywistości. Do skonfliktowania mieszkańców wsi, gminy, czy parafii, wcale nie trzeba księdza, któremu nie podoba się nowy kandydat na wójta. To, że niektórzy ludzie ufają księżom, którym znają, nie jest niczym zaskakującym. Gorzej, że potrafią zaprzeczać dowiedzionym faktom. Jeszcze gorzej, że są skłonni do prześladowania współparafian mających odmienne zdanie. I to jest zawsze niepokojące. Chyba też, niestety, dość powszechne…

Nie uważam, że reportaż jest zły, lecz że sprawy w nim poruszone są posklejane ze sobą w sposób niezbyt mnie przekonujący. Niemniej, tekst jest wystarczająco poruszający by wzbudzić emocje i wspomnienia. Napięcia i konflikty międzyludzkie nakreślono bardzo obrazowo. Na tyle, że czytając artykuł wciąż myślałem o tym, jak bardzo nie chcę wracać w swoje rodzinne strony.

Pismo

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2019/05/24.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: