Tres faciunt collegium

Okres okołomajówkowy i okołomaturalny nie sprzyja wysokiej frekwencji szkolnej. Nie zdziwiłem się zatem, że w jednej z grup na moich zajęciach fotograficznych pojawiła się zaledwie dwójka uczniów. Taka liczba uczestników ma swoje dobre i złe strony. Dobrą jest to, że dwie osoby łatwiej jest nauczyć czegokolwiek niż sześć. Gorszą stroną jest zaś to, że wszyscy nieobecni nie nabędą umiejętności przekazywanych na danych zajęciach. I co potem z tym fantem zrobić? Nie wracać do tematu, czy jednak w kolejnych tygodniach, resztę też uczyć tego, czego uczyłem sumienną dwójkę? Niestety, dość często muszę rozstrzygać podobne dylematy.

Borys i Agnieszka, jedyni, którzy się pojawili tego dnia, poznawali i ćwiczyli technikę fotografowania obiektów w ruchu, w tym panoramowanie. Pierwsze próby nie wypadały zachęcająco, ale z każdą kolejną fotografią było ciut lepiej. Pędzące auta okazały się dość trudnym obiektem do prowadzenia obiektywem, zatem zorganizowaliśmy sobie nieco wolniejszy obiekt – rower miejski MEVO. Aplikacja w telefonie pokazała, że wolny pojazd znajduje się zaledwie 200 metrów od szkoły. Przejęliśmy go i niemal przez trzy kwadranse wykorzystywaliśmy do naszych  zajęć. A na zakończenie, dzięki lustrzanym okularom Borysa, zrobiliśmy sobie trzyosobowe selfie.

selfie

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2019/05/07.

Komentarzy 19 to “Tres faciunt collegium”

  1. Takie selfie udało mi się zrobić wieki temu, gdy selfie jeszcze było zwykłym zdjęciej, udało się oczywiście zupełnie przypadkiem. Mam siebie na zdjęciu i męża w moich okularach:)

  2. Ostatnio fotografowałam ulicę, będąc w kawiarni. Celowo w szybie umieściłam swoje odbicie 😉

  3. Może lepiej powtórz razem z tym solidnymi ten temat. Warto. Ci co znają utrwalą sobie.

  4. W bardzo, bardzo dawnych czasach, czyli z przełomu 1950/1960, zdjęcie na którym nieopatrznie fotograf uwiecznił się w odbiciach na szkle, meblach, czy nawet (o zgrozo!) w lustrze było jednym z największych błędów dyskwalifikujących fotografa. Teraz jest odwrotnie. I to chyba opisuje dokładnie jaką drogą szła fotografika i gdzie doszła po dziesiątkach (a może i setkach?) lat. Zdjęcie super, masz pojętnych uczniów.

    • Jeszcze w drugiej połowie lat 80. usuwało się odbicia ze zdjęć. Tyle, że wtedy ręcznie, a nie w komputerkach 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: