Cień

Podczas niedzielnego spaceru przystanąłem na chwilę przy wejherowskim czołgu, by zrobić mu zdjęcie. Mam już sporo jego fotografii, ale że jest fotogeniczny, to wciąż do niego wracam pod pretekstem, że światło jest inne, że mam inny obiektyw, że załadowałem do aparatu inny niż ostatnio film. Kiedy odprawiałem całą tę fotograficzną gimnastykę w poszukiwaniu interesującego kadru podszedł do mnie Witalij. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jak ma na imię, ale po kwadransie już wiedziałem.

Z pewną taką nieśmiałością próbował nawiązać rozmowę. Ośmielił się kiedy okazało się, że:

a) jestem rozmowny;

b) wiem jaki czołg fotografuję;

c) mówię po rosyjsku.

Z tym ostatnim punktem, to pewna przesada, bowiem nie posługiwałem się językiem rosyjskim lata całe. Owszem, uczyłem się go przez cztery lata podstawówki i pięć lat szkoły średniej, ale było to daaawno temu. W tamtych odległych czasach całkiem sprawnie się porozumiewałem w tym języku, do tego stopnia, że szkolna rusycystka (nomen omen nosiła panieńskie nazwisko – Rusek) zachęcała mnie do podjęcia studiów w Moskwie lub Leningradzie.

Nasza rozmowa zaczęła się od czołgu. Zostałem wypytany o typ, kaliber działa, załogę i zarys historyczny. Egzamin zdałem dlatego, że kiedyś interesowałem się historią, w tym również działaniami zbrojnymi w czasie II wojny światowej. Przy kolejnych moich trafnych odpowiedziach uśmiech nie znikał z twarzy egzaminatora. Mogliśmy więc przejść do przyjemniejszych tematów, na przykład literatury. Na warsztat poszedł Puszkin (pagib na dueli z Francuzom Dantiesom), Lermontow, Dostojewski, Gogol, Gorki, Jesienin, a nawet Majakowski. Powzruszaliśmy się, jak na Słowian przystało. Doszło nawet do wzajemnej wymiany recytacji poetyckich, szczęśliwie w pamięci zostało mi w głowie kilka wierszy z czasów szkolnych. Witalij okazał się oblatany literacko, więc mieliśmy o czym rozmawiać.

Kiedyśmy już przeszli na „ty” i trochę pogawędzili o życiu, o tym co go przygnało do Polski z Władywostoku (sic!), co porabiał wcześniej w Portugalii, o służbie kuzyna na atomowym okręcie podwodnym stacjonującym w Murmańsku, pojawiła się w ręku Witalija flaszka żubrówki. Niestety.

Witalij nie miał do mnie żalu, że odmówiłem (choć to nie po słowiańsku) picia ze względu na łykane antybiotyki. Sam sobie dobrze radził z zawartością butelki. Jednak z każdym łykiem okowity konwersacja nasza stawała się mniej dla mnie przyjemna, bowiem rozmówca coraz częściej podkreślał swój patriotyzm, skręcający brawurowo w stronę nacjonalizmu, który na naszym podwórku reprezentują krótkościęci i silnoręcy młodzieńcy w ciężkim obuwiu.

Kiedy pod koniec butelki dowiedziałem się, co Witalij sądzi o Amerykanach i co by z nimi robił, gdyby mógł, przestało być sympatycznie. Najgorsze było to, że nie dawał sobie przetłumaczyć, że jego agresywne plany nie powinny dotyczyć dzieci, kobiet i starców. Później dostało się Żydom. A w końcu i Polakom, że tchórze, bo sobie w 1939 roku nie poradzili z radziecką armią. Jasno zakomunikowałem rozmówcy, że nie sądzę by miał rację w wielu swoich twierdzeniach, że nie sprawia mi przyjemności rozmowa z ludźmi o morderczych skłonnościach, nawet jeśli wynikają one z upojenia alkoholowego. Witalij, tłumaczyłem mu, przecież jeszcze godzinę temu miło rozmawialiśmy o urokach bycia Rosjaninem, o tańcach, dziewczynach, dobrym jedzeniu i wódce, a ty teraz mi tu takie rzeczy wygadujesz. Nic to nie dało, nie zmitygował się, zatem rozstaliśmy się, podając sobie dłonie, mimo wszystko. Nim się rozeszliśmy, zrobiłem mu jeszcze fotografię, o którą poprosił – w cieniu radzieckiego czołgu (samyj łutszyj tank mira!).

A potem poszedłem do domu, lecz cień towarzyszył mi jeszcze bardzo długo.

Witalij w cieniu radzieckiego czołgu w Wejherowie. Zdjęcie wykonano Mamiyą 6 MF, przez obiektyw Mamiya 6 G 50 mm/ f4; na negatywie FOTON NB 04 FP (ASA 200, ale naświetlałem jak 100; termin ważności 1990). Wywołano go w Fomadonie R09 (1+100, 18 stopni Celsjusza, wstępne moczenie – 5 minut, wywoływanie 60 minut). Skanowano Epsonem V700.

Witalij w cieniu radzieckiego czołgu w Wejherowie. Zdjęcie wykonano Mamiyą 6 MF, przez obiektyw Mamiya 6 G 50 mm/ f4; na negatywie FOTON NB 04 FP (ASA 200, ale naświetlałem jak 100; termin ważności 1990). Wywołano go w Fomadonie R09 (1+100, 18 stopni Celsjusza, wstępne moczenie – 5 minut, wywoływanie 60 minut). Skanowano Epsonem V700.

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2019/04/17.

Komentarzy 25 to “Cień”

  1. Jeśli chodzi o pierwszą część wpisu – narobiłeś bigosu – teraz Oni będą sądzić, ze my wszystko o Nich wiemy 🙂 A aj uczyłam sie rosyjskiego tylko przez rok i o czołgach wiem tyle, że mieli je zlikwidować, jak wszystkie poradzieckie pamiątki. W moim mieście, (przez chyba trzy dni i trzy noce) przed przyjazdem Prezydenta Obecnie Panującego usuwano pomnik przyjaźni pol-radz. A w Drawsku Pomorskim mieszkańcy protestowali, by nie zabierać im czołgów. Ciekawe, czy w Sławnie stoi jeszcze Rudy102.

    Co do drugiej części wpisu… wódka zawsze rozwiązuje języki…

    A co do trzeciej – mam pytanie – czy dużo Ci jeszcze zostało materiału do robienia i wywoływania zdjęć? Bo nie wiem, czy się bardzo muszę spieszyć, żebyś wykonał zdjęcie ze mną, czy na spokojnie podejść do tematu?

    • Jacy tam „oni”, tylko Witalij może nabrać takiego przekonania 😉
      Nasz wejherowski czołg to owszem wyprodukowany w ZSRR, ale służył w Brygadzie Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, tej samej co Rudy 102. Noo ale może eskalacja niechęci do wszystkiego co ze wschodu wzmoże się tak bardzo (po kolejnych wyborach), że i nam czołg zlikwidują, że niby to oręż okupantów był.
      Wódka rozwiązuje wiele rzeczy…
      Materiału do robienia mi zostało bardzo dużo, dokupuję na bieżąco. Trochę dla przyjemności, a trochę na komercyjne zamówienia 😉 Zatem podchodź spokojnie. Chyba, że z nagła odwalę kitę, bo przecież medycyna radziecka zna i takie przypadki.

  2. Zdjęcie podziwiam, takie nasycone czernią, kolorami szarości, że aż niemożliwe, że tyle szarego jest. Miło na nie patrzeć. Hm to ci zbieg okoliczności, Rusek od rosyjskiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: