Człowiek XXX wieku

Kilka dni temu wszedłem na stronę jednej z moich ulubionych wytwórni płytowych i z konsternacją przeczytałem komunikat o śmierci Scotta Walkera.

https://4ad.com/news/25/3/2019/scottwalker19432019

Niespecjalnie śledzę środki masowego rażenia, więc pewnie z tego powodu przegapiłem wcześniej tę smutną wiadomość. Inna sprawa, że Walker nie był zbyt popularny w naszym kraju. Wśród moich znajomych przeprowadziłem szybką sondę, z której wyszło, że na dwudziestu przepytanych trafił się jeden fan Scotta, trzech „coś o nim słyszało”, a reszta tylko wzruszyła ramionami. A nagabywałem ludzi, którzy słuchają muzyki nie tylko okazyjnie. Myślę zatem, że w społeczeństwie znajomość twórczości Walkera jest jeszcze słabsza. Nie dziwi mnie to szczególnie, bowiem Scott Walker głównie milczał. Ruchem sinusoidalnym co kilka lat pojawiał się na scenie i zaraz niej znikał. Nowe płyty wydawał równie często jak u nas to czyni Lech Janerka. A koncerty grywał chyba jeszcze rzadziej. W polskim radiu nie słyszałem ani jednej z jego piosenek. Najwyraźniej nie miał chłop parcia na medialną popularność…

Ja jednak lubiłem te jego smętno-romantyczne śpiewy. Mam wrażenie, że człowiek swoją twórczością przesunął popowe piosenki blisko sztuki. Wzruszały mnie czemuś. I nie tylko mnie. Z jakiegoś powodu fanem Walkera był też David Bowie, który dał kasę na dokumentalny film o nim. Jeśli nie znacie Scotta Walkera, a chcecie się przekonać, że gość był naprawdę niezwykły, poszukajcie w sieci filmu „30 Century Man” (reż. Stephen Kijak). Możecie się zdziwić jak wielu artystów ceniło muzykę Scotta Walkera. POLECAM!

Ja zaś, po swoim odkryciu dokonanym na stronie wytwórni 4AD, sięgnąłem po czarny krążek z 1982 roku. Właśnie ten z obrazka poniżej.

Zrobiło się nostalgicznie…

Płyta z mojej półki z winylami, w sam raz na wieczór, w którym dowiedziałem się o śmierci Scotta Walkera.

Płyta z mojej półki z winylami, w sam raz na wieczór, w którym dowiedziałem się o śmierci Scotta Walkera.

 

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2019/04/09.

Komentarze 34 to “Człowiek XXX wieku”

  1. Głos jest mi „jakby” znany, ale żebym powiedziała, że słuchałam jego piosenek to nie. Jedynie nazwisko obiło mi się o uszy.

  2. Jego „If you go away” doceniam, ale to chyba nie jest jego autorska piosenka.

  3. Zapisał się w pamięci, tych, co już trochę i więcej żyją. Dobrze, że było mu dane dożyć tych lat pi siedemdziesiątce. Tyle pokus na sławy, artystów czekało
    PS Powiedz proszę, czy Ciebie zwą Krzysztofem??

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: