Fantazje Pana Pawluśkiewicza

W połowie lat osiemdziesiątych minionego wieku, by nie siedzieć popołudniami w internacie chadzałem raz, lub dwa razy w tygodniu do Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. C. K. Norwida w Zielonej Górze. Prócz pożyczania książek słuchałem tam również płyt, bo była taka możliwość. Na szczęście mało kto o tym wiedział, więc pokój z gramofonami był rzadko uczęszczany. Wypełniało się rewers, jak to w bibliotece, a potem zakładało słuchawki i czekało chwilę, aż pani bibliotekarka przyniesie zamówioną krążek (winylowy, rzecz jasna) i uruchomi gramofon. Katalog płytowy nie był ogromny i przesłuchanie go w całości nie zajęło mi całych pięciu lat nauki w technikum. Mam wrażenie, że przesłuchałem wszystkie dostępne tytuły już po roku cotygodniowych wizyt w bibliotece. Później już tylko powtarzałem swoje spotkania z ulubionymi wykonawcami i zapoznawałem się z dość rzadko przybywającymi nowościami.

Tam właśnie poznałem Jana Kantego Pawluśkiewicza, jasna sprawa, że nie osobiście, lecz za pośrednictwem jego muzyki zawartej na płytach. Choć estetycznie bliżej mi było wówczas do hałaśliwego punk-rocka, to w muzyce Pawluśkiewicza było coś, co w niezrozumiały sposób mnie pociągało. Może to, że współgrała doskonale z poetyckimi tekstami, do których została napisana. Już wtedy byłem przekonany, że nuty ułożone przez Pana Jana, są takie a nie inne właśnie za sprawą tekstów, które ilustrują. Jest między nimi wyraźna harmonia, tworzą jedność, z której emanują i emocje i nastrój. W muzyce, którą tworzy Pawluśkiewicz przeplatają się spokój i napięcie, bezruch i działanie. Jak w życiu, jak w poezji…

Minęło kilkadziesiąt lat, a ja wciąż jeszcze wracam czasem do płyt Anawy, bo to co na nich jest, jest właściwie niepodobne do czegokolwiek innego. I myślę, że sporo w tym zasługi Pawluśkiewicza, choć z pewnością i Marek Grechuta i, później, Andrzej Zaucha też dołożyli tu swoje trzy grosze. Mam wrażenie, że Anawa zgrabnie godziła piosenkę z kulturą wysoką. A późniejsze dokonania Pawluśkiewicza zdają się potwierdzać te moje przeczucia. Trzeba być poetą muzyki, nie liczyć się z kanonami, mieć odwagę i wyobraźnię, by z taką swobodą przejść od repertuaru Anawy do kompozycji takich jak „Nieszpory ludzimierskie” czy „Harfy Papuszy”. Pamiętacie je? I znów – ogromna rola tekstów, które pobudziły umysł Jana Kantego do stworzenia takiej muzyki. Przecież i wiersze Papuszy, i „Psalmy dla dzieci małych i dużych” Leszka Aleksandra Moczulskiego zawierają emocje mogące poruszyć czułe struny w duszach nawet mało wrażliwych odbiorców. Ale też jaką trzeba mieć w sobie odwagę, a może nawet i szaleństwo, by porwać się, tak jak to zrobił Pawluśkiewicz, na zorganizowanie ogromnego (parę tysięcy ludzi przecież!) koncertu poświęconego wierszom, nieznanej wówczas prawie nikomu, cygańskiej poetki. I jeszcze sprowadzić z Nowego Jorku gwiazdę Metropolitan Opera?! A on to zrobił i to z jakim powodzeniem!

A kiedy stanie się z nim twarzą w twarz, kiedy ma się okazję by go posłuchać, by zamienić kilka zdań, to ma się wrażenie obcowania ze sztukmistrzem, z performerem, co do którego można mieć całkowitą pewność, że w każdej chwili może nas zaskoczyć czymś zupełnie nieoczekiwanym. Łączy zmysł wodzireja i gawędziarza, a do tego jest człowiekiem niezwykle czarującym, który potrafi uwieść słuchaczy swoimi opowieściami. Nie bez znaczenia są tu również jego poczucie humoru i dystans do siebie.

Rozpisałem się troszkę o Pawluśkiewiczu z powodu jego niedawnej wizyty w Wejherowie. I było to potrójne spotkanie, albowiem sceniczne, malarskie i fotograficzne. Najpierw w w galerii Wejherowskiego Centrum Kultury otwarto wystawę kilkunastu żel-artowych prac Jana Kantego, w których artysta dał upust swojej nieskrępowanej wyobraźni. Czego tam nie ma w tych obrazach?! I tropy antyczne, i folklor góralski, i inspiracje orientalne, i przyroda. Humor i nostalgia w oparach eteru realistycznego, tańczące niczym spleceni w braterskim uścisku Chagall z Nikiforem…

Piętro niżej, w hallu prezentowano w tym samym czasie serię portretów fotograficznych wykonanych Pawluśkiewiczowi przez Edwarda Grzegorza Funkego. Może nie są to genialne prace, ale całkiem przyzwoite. Ja zostawiłbym połowę z nich, a wtedy efekt byłby zdecydowanie mocniejszy.

Był też koncert muzyki Jana Kantego z udziałem zaproszonych przez niego artystów. Popłynęły w Filharmonii Kaszubskiej piękne nuty „Muzyki filmowej i niefilmowej”, bo tak zapowiedziano wejherowski koncert. Jeśli nie było was tam, możecie żałować…

jan kanty 01

Jan Kanty Pawluśkiewicz na fotografii Edwarda Grzegorza Funkego, Wejherowskie Centrum Kultury

jan kanty 00

Jan Kanty Pawluśkiewicz na fotografii Edwarda Grzegorza Funkego, Wejherowskie Centrum Kultury

jan kanty 02

Jan Kanty Pawluśkiewicz na fotografii Edwarda Grzegorza Funkego, Wejherowskie Centrum Kultury

jan kanty 03

Jan Kanty Pawluśkiewicz na fotografii Edwarda Grzegorza Funkego, Wejherowskie Centrum Kultury

jan kanty 04

Jedna z żel-artowych prac Jana Kantego Pawluśkiewicza zaprezentowanych w Wejherowskim Centrum Kultury

jan kanty 06

Jedna z żel-artowych prac Jana Kantego Pawluśkiewicza zaprezentowanych w Wejherowskim Centrum Kultury

jan kanty 05

Jedna z żel-artowych prac Jana Kantego Pawluśkiewicza zaprezentowanych w Wejherowskim Centrum Kultury

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2019/01/04.

Komentarzy 7 to “Fantazje Pana Pawluśkiewicza”

  1. Nie było nas w Wejherowie, ale muzykę J. Pawluśkiewicza znamy, a nawet widzieliśmy Go w Piwnicy. Tej pod Baranami.
    Serdecznie pozdrawiam

  2. Jan Kanty i jego Camerino zawsze ujmują. Tekst jest ważny, a jego poetycki szczególnie. Dziękuje za przypomnienie.

  3. Dzień dobry. Przygotowuję reportaż o gminie Kolsko dla krajowej gazety, szczególnie ważny jest dla mnie jeden z wątków, który poruszył Pan w jedym z wpisów. Czy jest możliwość, by z Panem się skontaktować? W jaki sposób? Pozdrawiam, Michał S.

Odpowiedz na stopociechblog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: