Paragwaj

W kwietniu Lech zapowiedział, że już za kilka miesięcy będzie szansa na Paragwaj. A, że nie dał mi dotychczas powodu by nie wierzyć jego słowom, więc od razu zaklepałem sobie sierpień na wyprawę do wspomnianej krainy. Mandżur był spakowany już od maja, zatem kiedy nadeszła ta piękna sierpniowa niedziela, byliśmy gotowi. Nasz Karmazynowy Grzechotnik nie zawiódł i sprawnie nas dowiózł do celu, a tam… już czekali Lech, Bożena, Bartek i Michał.

Jako, że wyruszyliśmy ze sporym wyprzedzeniem, to zdążyliśmy jeszcze na przedkoncertową próbę. Już na niej gęby nam się śmiały do usłyszanych dźwięków. Po próbie zaś odbyliśmy spacer po Pruszczu Gdańskim w poszukiwaniu skrzynki pocztowej, by wrzucić okolicznościowe kartki pocztowe do krewnych i znajomych Królika.

Nim zaczęła się prawdziwa muzyka, musieliśmy jeszcze wysłuchać czterdziestominutowego występu niejakich „Motyli”. Naprawdę bolało, ale litościwie opuszczę na to wydarzenie zasłonę milczenia. Grunt, że doczekaliśmy do godziny 21.00, bo po niej było już tylko pięknie. Choć koncert był darmowy i wydawało mi się, że do amfiteatru w pruszczańskiej faktorii schodzi się, w sporym procencie, dość przypadkowa publika, to jednak pod samą sceną zebrało się sporo ludzi z którymi mogłem bez skrępowania śpiewać z potencjometrem głośności ustawionym w gardle na wartości maksymalne.

Oczywiście znów miałem dialektyczny problem z koncertem Lecha – fotografować, czy słuchać? I znów zwyciężył zgniły kompromis – zapadło postanowienie o wykonaniu trzydziestu sześciu fotografii. Reszta była słuchaniem (i bezlitosnym darciem japy). A przez dwie godziny występu było czego słuchać i co śpiewać – dostaliśmy klasyczny the best of Lech Janerka, ze sporą dawką energetycznie zaaranżowanych klausiorów. Ucieszyłem się bardzo kiedy rozbrzmiały też kawałki grane zdecydowanie rzadziej, te z „Ur” i „Bruhahy”. Lech sporo gawędził z publicznością i snuł swoje opowieści o prezentowanych piosenkach. Zapowiedział m.in. „Konstytucje”, z lekko ironicznym uśmieszkiem, jako nieświadomie napisany hymn PiS, „wiecie tej partii z telewizji”.

Gdzieś tak w połowie występu wyjaśniła się niezwykła aktywność opowiastkowa Lecha – przyznał się, że ma kontuzjowany bark i gitara mocno mu ciąży, powodując ból. Dlatego właśnie pogadywał więcej niż zwykle w przerwach między utworami, zdejmując w tym czasie gitarę. Zdarzyło mu się też kilka razy prosić Bożenę o wsparcie, która z czułością masowała mu obolałe miejsce. Ze względu na zakontraktowane wcześniej zobowiązania koncertowe, Lech przełożył nieuchronną operację na jesień. Takie to bywają skutki zimowych narciarskich szaleństw.

Kontuzjowany Lech wytrwał dzielnie na scenie dwie godziny, a my mieliśmy najprawdziwszy kolorowy odlot na Paragwaj, a nie tylko szary i byle gdzie. Myślę sobie, że wielu zgromadzonych przez chwilę poczuło jak się lata, gdy dupsko jest wolne od bata.

Nazajutrz, dokładnie o 13.30, usiadłem przed parą rekruterów, by odbyć interview (jak to się teraz paskudnie mówi). I kiedy oni, tacy uśmiechnięci i młodzi, w wytworną garderobę odziani, zadawali mi te swoje pytania, ja wciąż miałem w głowie myśl, że właśnie mija, tak jak wszystko, ta euforia kilkudniowa, wstawać i pra-, cować i mieć, nie bardzo mogę, nie bardzo chcę… Nie bardzo nawet mogłem udzielać im odpowiedzi, bo po pobycie w Paragwaju straciłem głos. Raczej niewiele zrozumieli z tego, co próbowałem im wychrypieć…

Lech Janerka2018_14

Lech Janerka, koncert w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_04

Bożena Janerka, koncert w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_02

Michał Mioduszewski, koncert w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_06

Bartosz Straburzyński, koncert w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_01

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_15

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_12

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_11

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_10

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_09

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_07

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_05

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_13

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_08

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Lech Janerka2018_03

Koncert Lecha Janerki w Pruszczu Gdańskim, 12 sierpnia 2018 r.

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2018/08/14.

Komentarze 2 to “Paragwaj”

  1. Dobre. Uwielbiam zdjęcia z koncertów. Te mgły i dymy w różnych kolorach. Jako fotograf amator zawsze marzę o takim tle. No a Janerka to już porządna firma, więc ogólnie rzec można, że zazdroszczę… Jak zwykle.

    • Z perspektywy obiektywu też lubię kiedy się dzieje na scenie. Bywają jednak też takie koncerty, że wyłączam sobie wizję i tylko słucham. U Lecha raczej nie – łatwiej mi się drze japę z otwartymi ustami… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: