Dużo tańsza niż platyna

Odwiedzając Gdyńskie Centrum Filmowe zachodzę czasem na chwilkę do znajdującego się na parterze sklepiku z płytami (między innymi z płytami). Zwykle wychodzę z pustymi rękoma, ale raczej nie z powodu kiepskiego asortymentu (co to to nie!), lecz z powodu pustości mojego portfela. Czasem jednak ponosi mnie fantazja i kupuję, coś, co zawsze chciałem mieć, a co ma w miarę okazyjną cenę. Tak było tym razem.

Przed projekcją filmu „Na głęboką wodę” (o nim napiszę parę słów kiedy indziej – zachwytów nie będzie) przekładałem w sklepiku winyle, aż trafiłem na okładkę, która zatrzymała niespieszny ruch dłoni. I już po drugim rzucie oka wiedziałem, że wyjdziemy stamtąd razem – ja, piękna okładkowa grafika Joni Mitchell, no i nutki zestawione przez czterech muzykantów, których nazwiska zaczynają się od liter tworzących nazwę zespołu CSNY.

Muzyka to jedno, ale, bez dwóch zdań, to co na okładce zawsze przyciąga moją uwagę –  jeśli ciekawe, poruszające, kreatywne, piękne. Patrząc na grafikę Joni Mitchell myślę o tym, jak żałośnie wyglądają przy trzydziestocentymetrowych okładkach winyli, te mikre dwunastocentymetrowe kwadraciki z kompaktów. Wielkość nie ma znaczenia?

Nigdy nie słuchałem tego albumu jako całości, choć niemal wszystkie utwory znałem z wcześniejszych dokonań CSN i CSNY, bo wspomniany wyżej album to pierwsza w ich dorobku składanka the best of. Dobór piosenek na takie kompilacje jest zawsze mocno subiektywny, czasem zdarza mi się nie godzić z selekcją dokonaną przez twórców. Tym razem muszę przyznać, po trzykrotnym przesłuchaniu, że chyba faktycznie to najlepsze co CSNY stworzyli do 1974 roku. Nic dziwnego, że album pokrył się sześcioma warstwami platyny. A ja go sobie właśnie kupiłem. I to za takie grosze. „Jak dotąd” cieszy mnie bardzo.

Siedzę, słucham po raz czwarty i gapię się na okładkę.

CSNY+JM+KS

CSNY+JM+KS

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2018/07/08.

Komentarze 2 to “Dużo tańsza niż platyna”

  1. Dawniej okładka płyty była równie ważna jak treść. W dobie Spotify już się prawie nie liczy. A gdy znikną ostatnie krążki z muzyką nikt już nie będzie się przejmował szatą graficzną; pewnie najdłużej związek obrazu i muzyki przetrwa w filmie.

    • Jakoś przeczuwam, że jest szansa, że do mojego zejścia winyle będą jeszcze produkować. A jak już się wbiję w piórnikowy garnitur i wyprowadzę na górę, to niech sobie ludziska robią co chcą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: