Z czasów gdym się rymom kłaniał

Przyniósł listonosz małą paczuszkę, a w niej kilka egzemplarzy niewielkiej książeczki z  napisem: Ogólnopolski Konkurs Poetycki Sieradz 2018. Mój list do świata. Nagrody żadnej nie dostałem, ale trafiło się wyróżnienie drukiem, więc na stronie sześćdziesiątej piątej jest wierszyk, który napisałem na samym początku XXI wieku.

„Zasypywanie ojca” się nazywa. Tyle już lat minęło od jego powstania, że zdążyłem zapomnieć, że jest rymowany. Ciekawe, że w ostatnich latach jakoś się mnie rymy nie trzymają.

Okładka książeczki, którą przyniósł listonosz.

Okładka książeczki, którą przyniósł listonosz.

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2018/07/02.

Komentarzy 8 to “Z czasów gdym się rymom kłaniał”

  1. Rymy wyszły z mody, stały się kiczowate. Tak nas uczyli na studiach. Więc może i Ty podskoórnie czujesz, że są passe i piszesz białym wierszem.

    • Poetyckie mody? Nie bardzo wierzę, że normalni poeci kierują się czymś takim miast tym, co im w duszy gra, choć pewnie są jacyś wyrachowani, którzy chcą się wkomponować w mody. Pewnie są też i tacy, którzy nieświadomie (albo i świadomie) modom ulegają i się w trend wkomponowują. Ja tam przeciwko rymom nic nie mam, ba nawet je bardzo lubię, o ile są na poziomie mistrzowskim, Zawsze z przyjemnością czytam teksty Przybory czy Młynarskiego, bo nie dość, że rym dobry, to jeszcze i rytm i wersyfikacja, no i elementy leksykalne nie do przecenienia. Sporo jest tych rymujących z wielką klasą – nieśmiertelni, dla mnie, Leśmian, Broniewski… dziesiątki innych. Mimo to rymy mnie jakoś opuściły. Niepostrzeżenie, chyłkiem.

      • Ja lubię i rymy i wiersze białe. Muszą po prostu mieć w sobie to coś co porusza. A do Ciebie rymy na pewno jeszcze wrócą, może po prostu pojechały na urlop?

        • Chętnie je znowu przygarnę, jak już wrócą z tego przydługiego urlopu? Tyle już lat, to się chyba w podróż dookoła świata wybrały. Trzykrotną. I pieszo…

          • Ha ha, może zablądziły?

          • Niech im tam dobrze będzie, gdzie trafiły 😉

          • A tak poważnie, to wena jest dziwna sprawa, niewytlumaczalna w tym przypadku wena dotycząca wierszy rymowanych. Bo inne utwory ciągle piszesz prawda?

          • Inne rzeczy piszę i piszę, i przestać nie mogę. Tylko rymowanek nie umiem, nie licząc tych z kategorii częstochowskich 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: