Bym mógł

Byliśmy ostatnio w kinie. I podobał się nam film. Dobrze opowiedziana fabuła, trafnie obsadzone role zarówno pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe, że o trzecioplanowych nie wspomnę. Niezłe aktorstwo, a momentami nawet świetne, muzyka, która utrafiła w nasz gust, no i zdjęcia (wiadomo – fotograf zawsze patrzy na nie czujnie) – z ukłonem w stronę polskiej szkoły filmowej.

Pójdziemy na ten sam film raz jeszcze, by się ponapawać detalami i jeszcze raz posłuchać muzyki. I to nawet nie jest kwestia kiepskiej podzielności uwagi, ale raczej tego, że lubimy wpatrywać i wsłuchiwać się w smaczki.

Prawda, mógłbym napisać o filmie także kilka cierpkich zdań. A może i kilkanaście. Tylko po co, skoro się nam film podobał? Wystarczająco się spodobał by plusy ujemne nie przesłoniły nam plusów dodatnich, jak powiadał klasyk. Nawet jeśli nie jest to dzieło na miarę Bergmanowskich „poziomek”, czy „zwierciadła”, to się nam podobał. Pójdziemy więc na niego drugi raz. A ja osobiście to i trzeci raz. Bym mógł…

A jeśli wy możecie, to też idźcie. Na „Zimną wojnę” Pawła Pawlikowskiego.

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2018/06/15.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: