Płyń po morzach i rozsławiaj…

„Dar” popłynął. W rejs dookoła świata popłynął. Ku czci popłynął. By sławić Polskę popłynął. Popłynął, by rozgłaszać światu wieść o setnej rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Już do Estonii dopłynął, do Kopenhagi również, zdaje się też do Norwegii. Bardzo zazdroszczę załodze tego płynięcia, bardzo. Nic dziwnego, skoro jednym z moich dziecinnych marzeń było marynarskie pływanie.

Niepokoi mnie jednak przekaz nadchodzący ze środków masssowej komunikacji. Słucham kilku rozgłośni radiowych na bieżąco. I ze wszystkich słyszę informacje o aktywnościach podejmowanych przez uczestników rejsu w wszystkich odwiedzanych portach. Z szerokimi uśmiechami dziennikarze informują mnie, co na zagranicznych postojach robią załoganci „Daru”. Póki co, dowiedziałem się, że spotykają się z Polonią, uczestniczą w kolejnych mszach, lub są wizytowani przez polskich polityków, którzy organizują sobie wycieczki do miejsc postoju naszego żaglowca. Ani razu nie usłyszałem o zorganizowanych spotkaniach z autochtonami i objaśnianiu im idei rejsu, klarowania doniosłości naszej rocznicy.

Sądzę, że coś jest nie tak. Może słucham niewłaściwych tub. A może masssowe informatory nie interesują się spotkaniami załogi z zagraniczniakami i pomijają je w relacjach. Albo, co gorsza, rzeczywiście nie mają o czym informować. Komu więc obwieszczał „Dar” naszą chlubną rocznicę? Czy rzeczywiście o to chodziło? Jeśli moje obawy się potwierdzą, to rejs równie dobrze można było zorganizować rok temu, półtorej, albo za dwa lata. I też bym go bardzo zazdrościł uczestnikom. Bardzo.

Noo ale skoro ja nie mogę, to niech oni sobie płyną. Ale jak już tak płyną, to niech też rozsławiają.

Choć trochę…

 

"Dar Młodzieży" sfotografowany z helskiego cypla

„Dar Młodzieży” sfotografowany z helskiego cypla

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2018/06/09.

Komentarze 2 to “Płyń po morzach i rozsławiaj…”

  1. Masz rację, komu „sławią”, Polonia raczej wie jaką ich Polska ma historię.
    Ale wiesz, może starsi wiedzą, a młodsi już nie i im warto przypominać. Albo wręcz uczyć.

    • Przypominanie i uczenie to jedno, ale nie sadzę by angażowanie w takich sił i środków było współmierne do uzyskanego efektu. Myślę, że lepsze i skuteczniejsze byłoby mozolne, codzienne uczenie, a nie taka akcyjność. „Dar” [przypłynął na kilka godzin, a po tygodniu już nikt o nim nie będzie pamiętał. Jakoś mi to wszystko pachnie budowaniem kolejnych monumentów zamiast szpitali, hospicjów i przytułków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: