W trakcie ładowania

Nasze autko stało grzecznie miesiąc na parkingu. Jakoś nie było potrzebne. Uniwersum okazywało się na tyle małe, że do poruszania się po nim wystarczały środki masowego transportu. Dziś rano jednak zdjęliśmy plandekę z naszego Karmazynowego Grzechotnika. Trzeba go było rozruszać przed zaplanowaną na najbliższą przyszłość podróżą w odległe zakątki Wszechświata. Przede wszystkim powinien popracować dłużej alternator, bo prostownik gdzieś się zapodział, a akumulator już od dawna domaga się porcji energii.

Z pewnym ociąganiem, ale rozrusznik zadziałał, więc mogliśmy dziś przez pół dnia zwiedzać okolice. Jadąc niespiesznie, zatrzymywaliśmy się między innymi w miejscowościach tak barwnych jak Gniewowo, Zbychowo, czy Reszki. Tu i ówdzie coś fotografowaliśmy. Zupełnie niesłużbowo.

Jedno z ujęć, wykonane przez moją towarzyszkę podróży, zainspirowało nas do wyboru popołudniowej playlisty. Widać los tak chciał – dziś do wieczora słuchamy Voo Voo.

Jako, że personel naziemny kibicuje chłopakom od 1985 r., odsłuch zaczęliśmy od czarnej płyty, zaraz potem poleciał „Koncert” (wciąż łapiemy się na myśli, że nam bardzo żal technicznej jakości tej płyty), no i wreszcie czas na naszą ulubioną „Sno-powiązałkę”. Co dalej? Się zobaczy…

Tak, czy owak, pozdrawiamy sympatyków Voo Voo i hibernacji na całym świecie.

W drodze

W drodze

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2018/03/25.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: