Epilog po latach

W 1987 roku, na potrzeby lekcji języka polskiego w nieodżałowanym zielonogórskim Zespole Szkół Samochodowych im. Janusza Korczaka napisałem dwunastowersowy wierszyk poświęcony ostatnim dniom Chopina. Miał to być mój wkład w omawianie Norwidowskiego „Fortepianu Chopina”.

Wierszyk był taki sobie, ale naszej polonistce, wspaniałej Pani Danucie Łakomskiej, zupełnie to nie przeszkadzało. Była bowiem entuzjastycznie nastawiona do każdej formy twórczości uczniów. Ochoczo wstawiła mi do dziennika piątkę. A już po lekcji nagabywała o inne wierszyki. Wykręcałem się trochę, bo jestem dość wstydliwy, ale koniec końców wydostała ode mnie kajet z pisaniną. Efektem był mój debiut poetycki jakoś tak pod koniec 1988 r. W wydanym wtedy sumptem szkolnym tomiku, wiersz o Chopinie się jednak nie znalazł.

Został za to wydrukowany, jak się niedawno dowiedziałem, trzydzieści lat po swoim powstaniu! Jak do tego doszło? Latem, przy okazji przerzucania kartonów ze skarbami przechowywanymi w komórce pojawił się zeszyt z wierszami. Na fali wzruszenia wysłałem wspomniany wiersz Chopinowski na konkurs do Antonina. Nagród żadnych nie zdobyłem, ale moja młodzieńcza pisanina trafiła do pokonkursowej antologii „Hymn zachwytu”.

Kto by to pomyślał, że znajdą się chętni do publikowania takich juweniliów…

 

pod red. Małgorzaty Judy-Mieloch, wyd. Republika Ostrowska, Ostrów Wielkopolski 2017

pod red. Małgorzaty Judy-Mieloch, wyd. Republika Ostrowska, Ostrów Wielkopolski 2017

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2017/12/30.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: