Samowtór

Próbna matura oraz jesienne przeziębienia przerzedziły znacząco szeregi uczestników ostatniego fotograficznego spotkania w Collegium Gedanense – stawił się tylko Kubuś. I w takim kameralnym, dwuosobowym gronie wyruszyliśmy na deptak Subisława by fotografować i porozmawiać o fotografowaniu.

Z urobku zebranego w tym dniu pewnie da się coś wybrać i za jakiś czas kilka fotografii trafi na Wczorajsze Fotografie. Póki co, wrzucam to co wyszło z wiekowej kamery na ładunki natychmiastowe – The Colorpack Land Camera – rocznik 1973.

Załadowałem ją nieprodukowanym od kilku lat i lekko już przeterminowanym materiałem natychmiastowym Fujifilm FP-100C. Pamiątkowe zdjęcie Kubusia na tym cudzie możecie zobaczyć niżej i to w dwóch odsłonach. Pierwsza to śliczny, gładki, błyszczący pozytyw, a druga, to „negatyw”. Choć producent nie przewidywał, że komuś przyjdzie do głowy by czarną folię pozostającą po procesie fotografowania traktować jako negatyw, znaleźli się tacy, którzy pomyśleli – czemuż by nie. Ja tam zawsze idę w ślady tych innowatorów. Przy użyciu taśmy klejącej, pudełka od płyty CD, ręcznika papierowego, kilkunastu kropli podchlorynu sodu i pięciu litrów wody zmieniam czarną folię w „negatyw”. Po zeskanowaniu wygląda tak, jak widać na drugim obrazku. Charakterystyczna kolorystyka, pewna szorstkość i farfoclowatość, nieprzewidywalność…

Na trzecim obrazku widać zabytkowe urządzenie, którym wykonano fotografię Kuby, duuużo starsze od niego…

kubuś000a

Kuba z pozytywową fotografią Kuby

Kuba a odzyskanym "negatywie", zeskanowanym i odwróconym w programie graficznym do obrazu pozytywowego

Kuba na odzyskanym „negatywie”, zeskanowanym i odwróconym w programie graficznym do obrazu pozytywowego

 

The Colorpack jaki jest każdy widzi

The Colorpack jaki jest każdy widzi

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2017/12/06.

Komentarze 4 to “Samowtór”

  1. Fajne masz aparaciki. I pomysły. Druga fotka jeszcze ciekawsza od pierwszej. Gdybyśmy mieszkali bliżej, miałbyś we mnie wiernego uczestnika swoich zajęć…

    • Dzięki! Aparaciki, te rozmaitości analogowe, są teraz dostępne za bezcen. Niektóre ludzie mi przynoszą sami, za „Bóg zapłać”, za butelkę piwa, za flaszkę. The Colorpacka kupiłem ze dwa lata temu za 25 PLN 😉

      • O raju, u nasz w sztolicy tak letko nie ma. Giełdę tu nawet fotograficzną mamy, aleć na niej same szczwaniury…

        • Taaa, giełdy ściągają coraz częściej zwykłych handlarzy. Trudno tam o okazje. Ja najczęściej nabywam groszowo na Allegro, OLX lub Sprzedajemy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: