Gnothi seauton – z dystansu

Zanim zderzyłem się z rzeczywistością na początku jesieni, zdążyłem jeszcze zobaczyć kilka interesujących wystaw fotograficznych. Parę słów o nich muszę szybko napisać, bo nie daj Bóg, w efekcie zmartwień zapomnę, że były ważne.

Najpierw o „Efektach ubocznych” Kacpra Kowalskiego pokazywanych od czerwca do września 2015 r.  w Muzeum Miasta Gdyni.

Patrząc na zdjęcia Kowalskiego, jak zawsze robione z powietrza, zaczyna się rozumieć, że czasem aby zbliżyć się do kwestii kluczowych, trzeba na nie spoglądać z dystansu. Jest on istotny zwłaszcza jeśli idzie o sprawy nam bliskie, właściwie codzienne. Każdego dnia mijamy je, ocieramy się o nie, wciąż mamy je w zasięgu wzroku, a mimo to nie dostrzegamy ich. Zdjęcia Kacpra Kowalskiego pochodzą z miejsc nieodległych. By je wykonać nie latał nad Australią ni nad Arktyką. Wszystkie one powstały w Polsce, a najwięcej w bliższych lub dalszych okolicach Gdyni. Rozpoznajecie je? Pewnie nie, ale na pewno, już na pierwszy rzut oka określicie, że widać na nich ślady działalności lub samą działalność człowieka. Gdyby były to fotografie powierzchni obcych planet naukowcy jednomyślnie orzekliby natychmiast, że widoczne na nich twory nie są dziełem natury. Umieszczone przy fotografiach podpisy rozwiewają nadzieję, że oglądamy obce światy – autor podał dokładne koordynaty geograficzne wszystkich miejsc ukazanych na zdjęciach. Niemniej moim zdaniem warto oglądać wystawę „Efekty uboczne”, tak jakby zawierała ona obrazy z obcych światów. Warto zatrzymać się chwilę przy każdym z nich i zdać sobie pytanie, co te zdjęcia mówią o ukazanej na nich cywilizacji. Kacper Kowalski oddalając się od powierzchni ziemi przybliża swoimi fotografiami nas samych – ludzi.

W starożytności, na kamieniu w Delfach, ktoś wyrył greckim alfabetem słowa „γνῶθι σεαυτόν” (poznaj samego siebie). Miejscowi, pytani o pochodzenie inskrypcji odpowiadali, że powstała z boskiej inspiracji. Podobno miała zachęcać ludzi. Ale jak poznawać samego siebie, tego to już bogowie nie raczyli podpowiedzieć! Nie wszyscy hurraoptymistycznie podeszli do boskiego napisu. Niektórzy pono twierdzili, że hasło wyryte w kamieniu było prowokacją, podstępnym wyzwaniem z dopiskiem umieszczonym gdzieś u dołu małym druczkiem – „spróbujcie cwaniaczki…”. Grecy, mimo że starożytni szybko się zorientowali, że poznawanie siebie nie jest proste. Wielu z tych co próbowali, popadało w szaleństwo. A bogowie pewnie tylko się z nich podśmiewali. Wszelako, co bystrzejsi z Hellenów pojęli, że aby nie wariować potrzebny jest dystans. Wymyślili więc teatr i z perspektywy widowni próbowali w aktorach szukać samych siebie. Może nie jest to najdoskonalsza metoda, ale przecież tyle wiemy o sobie, ile nam inni powiedzą (tu: pokażą). Bo przecież, to co sami sądzimy o sobie, to zupełnie inna historia.

Zdjęcia Kacpra Kowalskiego są co i rusz nagradzane. I wcale się temu nie dziwię, bo nie dość, że znaczące, to jeszcze piękne estetycznie!  Fotografując ze swoich motolotni i wiatrakowców Kacper Kowalski próbuje pokazać nam jacy jesteśmy.

Z dystansu i w szerszym kontekście.

"Efekty uboczne", Kacper Kowalski/Panos Pictures

„Efekty uboczne”, Kacper Kowalski/Panos Pictures

"Efekty uboczne", Kacper Kowalski/Panos Pictures

„Efekty uboczne”, Kacper Kowalski/Panos Pictures

"Efekty uboczne", Kacper Kowalski/Panos Pictures

„Efekty uboczne”, Kacper Kowalski/Panos Pictures

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2015/12/30.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: