Odkryte na nowo

Rzadko mnie nogi noszą w stronę Mitte, ale tym razem, bez specjalnego powodu, poniosły. I dobrze!
Lata tędy nie chodziłem, bo i po co. Okolice Alexanderplatz są dla mnie odstręczające, a na Nikolaiviertel jest zawsze pełno turystów. Zatem chadzałem tam, tylko gdy naprawdę musiałem. A nie musiałem. Bardzo się więc zdziwiłem, gdy przy Klosterstrasse zobaczyłem pięknie odnowioną fasadę barokowego Parochialkirche.

Przecież zawsze stała tu ponura szara bryła pokryta odrapanymi, łuszczącymi się tynkami. Wiecznie zamknięta byla ta świątynia, więc nieświadomie przestałem ją w ogóle zauważać.
No i teraz takie zaskoczenie. Nie mogłem uwierzyć w to, że drzwi do kościoła są otwarte, wszelako klamka ustąpiła pod naciskiem! Zgrzyt towrzyszący otwieraniu wrót bardzo pasował do tego, co zobaczyłem we wnętrzu. Widok absolutnie kontrastował z odnowioną fasadą. Skute tynki, surowe cegły, zniszczone sklepienie, brak posadzki. Muszę powiedzieć, że taka ascetyczna wersja wnętrza bardziej do mnie przemawiała, niż gdyby kościół był pełen złoceń, sztukaterii i uśmiechniętych aniołków.
Przysiadłem na ławeczce i posiedziałem w ciszy godzinkę, a potem zwiedziłem jeszcze przykościelny cmentarzyk. I wiedziałem już, że muszę tu przyprowadzić rodzinę. I że na pewno wrócę tu z aparatem fotograficznym.
Wróciłem następnego dnia. Z rodziną, statywem i Mamiyą.

 

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2011/11/18.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: