Idź człowieku do muzeum!

Przecież lubię chodzić po muzeach. Zawsze lubiłem. Taki sposób na obcowanie z przodkami poprzez przedmioty, które po nich zostały. Szkoda, że zwykle nie można  niczego dotykać, bo kontakt fizyczny też lubię. Tym razem jakoś nie wyszła mi na zdrowie wizyta w muzeum. Ledwo wszedłem i popatrzyłem na pierwsze działo, jakby strzegące wejścia, poczułem się nieswojo.
Szedłem dalej i próbowałem oglądać. I było coraz gorzej. Wszystkie te nadgryzione zębem czasu dowody męstwa żołnierzy nagle powiązały mi się z wyobrażeniem kałuż krwi i grymasu konających. Pomyślałem więc, że zajmę myśli fotografowaniem. Okazało się jednak, że nawet przez wizjerek aparatu fotograficznego widziałem o wiele więcej niż pokazywano na wystawie. O wiele za wiele.

Cała ta stal, mosiądz, żelastwo. Zimne i obojętne, już wykorzystane. Miałem wrażenie, że to nie ja patrzę na nie, ale one mnie taksują. Dziwne uczucie.

Próba skupienia się na malarstwie niczego nie zmieniła. Na obrazach zamiast pięknych chłopców w mundurach i błyszczącego oręża widziałem głównie stosy ludzkich trupów i końskie ścierwa poniewierajace się w błocku lub tężejące na mrozie.

Wyszedłem nie oglądając się za siebie. I  do dziś nie wiem skąd mi się to wzięło. Może to efekt przesycenia obrazami i emocjami, które każdego dnia serwują mi media. Bez litości.

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2011/09/13.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: