Wziął i przepadł


A już się zdążyłem do niego przywiązać. Lubiłem jak przy porannym śniadaniu podgryzał nam stopy. Mimo, że trochę bolało.

Całkiem inaczej mruczał niż jego matka, no i ten jego bandycko-bokserski nochal. Wszyscyśmy za nim przepadali.

Już rok prawie mija, jak się urodził. Wydawało się nam przez chwilę, że w przeciwieństwie do mamusi, nie będzie łazikiem. Szybko wyprowadził nas z błędu. Nie wypuszczał się jednak daleko, nooo i zawsze wracał.

Sądziliśmy, że kastracja sprawi, że nie będzie chciało mu się szwędać po okolicach. Że zrobi się z niego poczciwy kanapowiec. Nie zrobił się.

Dwoisty jakiś taki był. Strachliwy bardziej niż matka ale za to bardziej zaczepny.

Dwa dni temu nie wrócił na noc. I tyleśmy widzieli naszego Hopsa. Mam tylko nadzieję, że długo nie cierpiał.

Reklamy

~ - autor: bfcb w dniu 2011/03/31.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: