W odpowiedzi na podpowiedź

•2019/08/19 • 11 Komentarzy

Kalendarz, taki papierowy, w formie książki, podpowiedział mi dziś rano, że gdzieś ktoś ustanowił dziewiętnasty dzień sierpnia „Światowym Dniem Fotografii”.

W odpowiedzi na ten komunikat ślę wszystkim miłośnikom fotografii życzenia byście zawsze umieli dostrzec światło i mądrze z niego skorzystać. A tym, którzy tego potrzebują, życzę, by nigdy nie zabrakło Wam materiałów światłoczułych do umieszczenia w aparacie.

Do życzeń załączam fragment duńskiej reklamy prasowej sprzed lat. Wciąż mam w lodówce kilka rolek reklamowanego filmu.

orwo np sm

Reklamy

Na tańcach

•2019/08/18 • 10 Komentarzy

Kolejna miejska potańcówka w Wejherowie odbyła się w zeszłym tygodniu. Podobnie jak w roku ubiegłym, jej oprawę muzyczno-wokalną stworzyła Warszawska Orkiestra Sentymentalna. Mam wrażenie, że każdego roku przybywa na tę imprezę coraz więcej miłośników tańca. Zdaje mi się także, że rośnie liczba osób ubierających się na tę okoliczność w stroje retro, lub przynajmniej zakładających choćby pojedyncze elementy garderoby stylizowane na przedwojenne. Zauważalna jest większa śmiałość uczestników potańcówki. W latach ubiegłych, nim impreza się rozkręciła i ludzie masowo wylegli na parkiet, mijało sporo czasu. W tym roku tańce rozpoczęły się niemal od pierwszych nut płynących ze sceny. Zabawa była znakomita i jestem przekonany, że trwałaby zdecydowanie dłużej niż do godziny 20.00, na którą zaplanowano zakończenie występu WOS.

Dodatkowymi atrakcjami były: konkurs na najlepszą stylizację międzywojenną, stoiska degustacyjne serwujące m.in. darmowe jabłka i kawę słodową, wózek z maszyną generującą różnobarwną watę cukrową, punkt prezentujący nakrycia głowy i modne dodatki nawiązujące do międzywojnia. Przyjechał też kataryniarz z Leszna, z najstarszym ponoć, w naszym kraju instrumentem. Chętni mogli wypróbować, jak jeździ się bicyklem, a wśród rozbawionego tłumu krążyła fotografka, która osobom w stylizowanych strojach robiła pamiątkowe zdjęcia natychmiastowym aparatem Instax 300.

Impreza zdecydowanie się sprawdziła, więc przypuszczam, że za rok w Wejherowie znów się odbędzie. Gdyby miał coś podpowiadać organizatorom, to zasugerowałbym przedłużenie tańców do 22.00

Poniżej wklejam linki do wzmianek i fotografii wykonanych na  poprzednich potańcówkach, a na końcu dorzucam zdjęcia z tegorocznej.

https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2017/08/22/z-potancowki/

https://wczorajszefotografie.wordpress.com/2018/08/20/sentymentalna/

 

Gabriela Mościcka z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Gabriela Mościcka z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Mateusz Kowalski z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Mateusz Kowalski z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Łukasz Owczynnikow z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Łukasz Owczynnikow z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Krzysztof Baranowski z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Krzysztof Baranowski z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Jakub Fedak z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Jakub Fedak z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Kazimierz Nitkiewicz i Lena Nowak z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Kazimierz Nitkiewicz, Lena Nowak i Jakub Fedak z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej w czasie potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Karol Formela z Wejherowskiego Centrum Kultury w roli animatora na potańcówce miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Karol Formela z Wejherowskiego Centrum Kultury w roli animatora na potańcówce miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Pan Krzysztof ze stoiska z watą cukrową, podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Pan Krzysztof ze stoiska z watą cukrową, podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Kataryniarz Tadziu podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Kataryniarz Tadziu podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Próby jazdy bicyklem podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Próby jazdy bicyklem podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Próby jazdy bicyklem podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Próby jazdy bicyklem podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Stoisko z jabłkami podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Kramik jabłkowo-warzywny na potańcówce miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Wolontariusze WCK podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Wolontariusze WCK podczas potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestniczki potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Uczestnicy potańcówki miejskiej w Wejherowie, 15 sierpnia 2019 r.

Za pieniądze?

•2019/08/17 • 2 Komentarze

Czy tylko mnie się wydaje, że z jakością pisarstwa dziennikarskiego jest coraz gorzej? Gdzie nie zajrzę widzę błędy, często połączone z bełkotem. Dziś trafiłem na dziennikarstwo prowincjonale z powiatowego miasteczka – tekst informacyjny o inscenizacji historycznej. Kiedy go zobaczyłem, pomyślałem, że artykuł jest tak krótki, ponieważ autor miał niewiele do powiedzenia o imprezie, którą relacjonował. Druga myśl była taka, że chciał uniknąć dużej liczby błędów. Nie udało się i siedmiozdaniowy tekst jest naszpikowany błędami jak… wojenne pole minami.

Zastanawiam się, czy ktoś wziął pieniądze za tak wykonaną pracę? Tak zwane dziennikarstwo obywatelskie od kilku lat coraz groźniej szczerzy zębiska z internetu, więc jest możliwość, że „artykuł” został napisany gratisowo przez takiego właśnie żurnalistę. Ale, że nikt tego nie sprawdził przez zamieszczeniem w portalu informacyjnym? A może jednak, ktoś to sprawdzał, ale poziom jego wiedzy nie pozwolił na dostrzeżenie błędów? Autor tekstu nie zechciał ujawnić swoich personaliów i ja się mu nie dziwię.

À propos min, to nie wiem, czy byłem bardziej przerażony, czy rozbawiony, kiedy przeczytałem o „saperskich zabawach dla dzieci (pole minowe, rzutnia granatów)”. Dzieci i pole minowe, to nie jest, moim zdaniem, najszczęśliwszy pomysł. Kto wie, może jeśli im się uda przejść sześć razy takie zabawowe pole minowe, to poczują się na tyle pewnie by spróbować sił z prawdziwymi niewybuchami. Jak to saperzy…

Na deser są jeszcze fotografie. Również poruszają jakością. Podpisano je skrótem TTM, który oznacza zapewne któregoś z pracowników Twojej Telewizji Morskiej z Wejherowa.

https://www.nadmorski24.pl/aktualnosci/40872-w-dabrowce-zainscenizowano-wydarzenia-z-wrzesnia-1939-roku

 

 

Bardzo daleko

•2019/08/14 • 20 Komentarzy

Obejrzałem ostatnio film, który reklamowano mi jako inteligentną komedię z zabawnymi dialogami i pięknym Nowym Jorkiem w tle. Bardzo lubię twórczość, szczególnie tę wczesną, reżysera filmu, który mi rekomendowano, więc poszedłem do kina. Poszedłbym i bez rekomendacji, bo chodzę na wszystkie jego filmy.

To co zobaczyłem rozczarowało mnie. Scenarzysta, będący zarazem reżyserem, wszystkie postaci nakreślił zbyt grubą kreską. Są zdecydowanie przeszarżowane. Ich głębia psychologiczna przypomina kałużę po wiosennym deszczu, niekoniecznie nowojorską kałużę. Kwestie wypowiadane przez młodszych bohaterów filmu brzmią tak, jakby wychodziły z ust czterdziestolatków (przynajmniej!) z minionego wieku i to mających spory bagaż doświadczeń. W dodatku aktorzy, zwłaszcza ci mniej doświadczeni,  wyglądają na niezdarnych amatorów, a sceny z nimi rażą sztucznością. Ujęcie za ujęciem, film się toczy szybciutko. Może zbyt szybciutko, tak jakby reżyserowi zależało przede wszystkim na zmieszczeniu się w ulubionej formule dziewięćdziesięciu minut. I skupienia starczyło jedynie na to by pilnować czasu, no i może jeszcze na troskę by aktorzy nie mylili się w swoich kwestiach. Reszta jakby była mniej istotna. Ten film uświadomił mi boleśnie, jak bardzo na ekranie brakuje Woody’ego Allena jako aktora pierwszoplanowego. On był przekonujący, inteligentny, momentami przejmujący, kiedy trzeba śmieszny. Zastępujący go młodzieniaszkowie tacy nie są…

W tym filmie zbyt wiele przypomina kiepski prowincjonalny teatr. Nawet Nowy Jork sprawia wrażenie teatralnej scenografii. Zawiodłem się też na zdjęciach, których autor natrętnie portretuje wszystkich w ciepłym zachodzącym słońcu, tak nienaturalnym, jak nieustannie padający deszcz. Oświetleniowcy się nie przyłożyli, nikt ich nie skarcił, więc w efekcie mamy chaotyczne, nielogiczne rozkłady cieni i doświetleń.

Czy w ogóle coś mi się wym filmie podobało? Tak, przede wszystkim sposób w jaki starzeje się Jude Law, barowe fortepiany, a ponadto cień dawnego Allenowskiego klimatu i kilka kwestii, w których udało się połączyć humor z inteligencją. To jednak zdecydowanie za mało by Mistrz Woody zbliżył się tym filmem do poziomu największych swoich dzieł. Do „Annie Hall” jest mu bardzo, bardzo daleko.

allen

Miliony

•2019/08/12 • 6 Komentarzy

Firmy powstają przede wszystkim po to, by ich założyciele mogli zarobić miliony. Niektórzy z nich starają się zrobić przy okazji coś dobrego dla innych. Mają różne motywacje. Christian Kroll, pomysłodawca wyszukiwarki internetowej „Ecosia”, wymyślił sobie, że chciałby aby jego przedsiębiorstwo nie tylko generowało  miliony euro zysku, ale również, a może nawet głównie, by owocowało milionami sadzonych na świecie drzew. Dlatego 80% zysków firmy przeznacza na kampanie sadzenia drzew na całym świecie. Kiedy ja trafiłem na „Ecosię”, firma Krolla przekazała pieniądze na, o ile dobrze pamiętam, kilkanaście milionów sadzonek. A co sekundę jest ich więcej. Dziś już ponad 64 miliony!

Dowiedziałem się o sprawie z wywiadu udzielonego pismu „Berlin Valley”:

Ecosia- Gründer Christian Kroll ist ein Überzeugungstäter

Od tego czasu korzystam z „Ecosii”. Można ją zainstalować jako wtyczkę do przeglądarki Chrome. Wiem, wiem, znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to są działania utopistyczne, oraz tacy, którzy wspomną coś o nabijaniu portfela Niemcowi. Nie mam argumentów na takie stawianie sprawy. Mogę tylko przyznać się do naiwności i podkreślić, że w takich utopiach mi dobrze, że wolę przyczyniać się do wzrostu majętności takiego Niemca, niż innego…

ecosia

Trudny do wytropienia

•2019/08/11 • 5 Komentarzy

Po zapoznaniu się z informacjami z „Süddeutsche Zeitung” skonstatowałem, że jeśli chodzi o przemieszczanie się, to zostawiam za sobą mizerny ślad klimatyczny. Statkami podróżuję średnio raz na dziesięć lat, samolotami raz na pięć lat, autobusem komunikacji miejskiej raz w miesiącu, samochodem osobowym raz na tydzień (ale nigdy, przenigdy jednoosobowo), pociągiem raz na trzy dni. Elektrycznego roweru, hulajnogi, ani żadnej rzeczy, która jego jest, nie posiadam.

Chodzę pieszo. Wiem, że wtedy też generuję dwutlenek węgla, ale zdaje się, że z takiego mojego wędrowania ślad klimatyczny jest trudny do wytropienia.

emisja co2

Pół filmu, albo i mniej

•2019/07/31 • 8 Komentarzy

Są takie filmy, co to są właściwie połówkami filmów, albo i nawet ćwiartkami. Fabułę mają kiepską, dziury w scenariuszu, postaci kartonowe, a rozwój wydarzeń jest w nich boleśnie przewidywalny, zaś gra aktorska z lekka drewniana. Niedawno byłem na takiej właśnie produkcji – amerykańskiej. Polski dystrybutor nadał jej tytuł  „Midsommar. W biały dzień”. Nie bardzo rozumiem, po co ta szwedzko-polska sklejka. Lepiej było pozostać przy oryginalnym tytule, czyli „Midsommar”. Jak na film zapowiadany jako horror, zbyt wiele było w nim momentów, w których byłem bliski wybuchnięcia śmiechem. Syn, który obejrzał go dwa dni po mnie, bez pudła obstawił sceny, które wzbudziły we mnie wewnętrzny rechot. W tym tę, gdzie ofiara z człowieka wyznaczana jest przez szwedzką sektę ludową na drodze loterii z użyciem kulek.

I byłbym żałował wydanych piętnastu złotych, gdyby nie muzyka i zdjęcia. No i jeszcze nieśmiertelny Scott Walker, którego piosenka zamknęła cały film. Piękny finał zabawnego, w gruncie rzeczy, horroru. Nawet przez chwilę sądziłem, że reżyser, w taki właśnie sposób kończąc swoje dzieło, puszcza duże oko do widzów. Syn wyprowadził mnie z błędu, tak po młodzieżowemu, tonem nie znoszącym sprzeciwu – tato za głupi on jest, ten reżyser, by zaszywać w filmie takie sztuczki o jakie go posądzasz.

Nie wiem, nie znam człowieka, ani nawet jego pierwszego filmu. I chyba nawet nie chcę go oglądać. Noo chyba, że na końcu śpiewa Walker.